“Być albo nie być” – zapasy w codziennym życiu

Dzisiejszy wpis potraktuj jako wstęp do większego cyklu dotyczącego przygotowywania zapasów na czarną godzinę jak i na niespodziewane zmiany jakie mogą nastąpić w Twoim życiu. Na pytanie, czy warto robić zapasy? chyba, każdy tu obecny zna odpowiedź. Jeśli jesteś świadomy tego co może Cię spotkać, zapewne Twoja odpowiedź brzmi „TAK!”. Niezależnie jakie profile zagrożeń przyjmujesz za realne i na co się szykujesz, nieodzownym elementem tych przygotowań jest gromadzenie zapasów. Przydadzą się one nie tylko w przypadku dowolnego scenariusza apokalipsy lub kataklizmu, ale również wtedy gdy staniesz przed koniecznością podjęcia ważnych decyzji życiowych takich jak np. wyjazd z kraju. Niezależnie od rozwoju sytuacji pakiet startowy jaki ze sobą zabierzesz na pewno ułatwi Ci przeżycie w nowych warunkach. Pamiętaj, że pierwszy tydzień często jest decydujący i może od niego zależeć Twoje „być albo nie być”.

Tylko pozazdrościć takiej piwnicy
Tylko pozazdrościć takiej piwnicy

Warto gromadzić tylko to co jesteśmy w stanie odpowiednio wykorzystać lub w miarę konieczności wymienić na pożądany przedmiot. Pierwszym z podstawowych elementów zapasów jakie trzeba gromadzić jest żywność. To właśnie jej, a dokładnie budowaniu pierwszej linii zapasów poświęcony będzie kolejny wpis z tego cyklu. Zgodnie z jedną z zasad mojego bloga pokaże Wam jak zgromadzić tygodniowy zapas żywności i przy tym nie obciążać zbytnio swojego budżetu. Każdy wie, że nie jedząc i nie pijąc prędzej czy później zginie, ale nie tylko pod kątem braku żywności należy się zabezpieczać. W wypadku korzystania z zapasów konieczność ta dotyczy najczęściej wody, pieniędzy, a nawet energii elektrycznej. Mam nadzieję, że nigdy nie zabraknie Ci niczego z wyżej wymienionych składników. Mimo wszystko jeśli jeszcze tego nie zacząłeś/łaś to właśnie jest idealny moment by rozpocząć przygodę z gromadzeniem przydatnych przedmiotów.

Mój zapas paracordu w postaci bransolety survivalowej
Mój zapas paracordu w postaci bransolety survivalowej

Zacznij od zrobienia zapasów wody. Bez niej człowiek jest w stanie przeżyć od 4 do maksymalnie 7 dni, a przygotowanie zapasów jest bardzo proste. Udaj się do Hrabąszczyka czy innej Biedronki i kup 5-7 baniaków z wodą lub butelek, oraz dostosuj ilość i rodzaj opakowań do swoich możliwości magazynowych. Baniaki są wygodne natomiast są też duże i nie wszędzie się zmieszczą. Butelki natomiast łatwiej Ci będzie schować tak by nie rzucały się w oczy, np. możesz kilka litrów schować w skrzyni łóżka lub pod wannę. Możliwości jest mnóstwo, pamiętaj jednak by nie eksponować zbytnio swoich zapasów. Nie chcesz by w przypadku skażenia wód sąsiedzi wiedzieli o tym, że posiadasz jedyny w okolicy zapas pitnej wody.

 A twoim zdaniem co jest najważniejsze w tworzeniu zapasów? Zachęcam do pozostawiania odpowiedzi w komentarzach

0 myśli na temat ““Być albo nie być” – zapasy w codziennym życiu

  1. Moim zdaniem najwazniejsze jest kupowanie takich produktow, które lubimy spożywać. Ważna jest również regularność zakupów.

    1. Jasne, kupowanie rzeczy, które potem będą się psuć bo nie lubimy ich jeść nie ma sensu. W sytuacji zagrożenia nikt nie będzie wybrzydzał. Cieszmy się tym co lubimy póki możemy.

Dodaj komentarz

4 × 5 =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

“Być albo nie być” – zapasy w codziennym życiu

Dzisiejszy wpis potraktuj jako wstęp do większego cyklu dotyczącego przygotowywania zapasów na czarną godzinę jak i na niespodziewane zmiany jakie mogą nastąpić w Twoim życiu. Na pytanie, czy warto robić zapasy? chyba, każdy tu obecny zna odpowiedź. Jeśli jesteś świadomy tego co może Cię spotkać, zapewne Twoja odpowiedź brzmi „TAK!”. Niezależnie jakie profile zagrożeń przyjmujesz za realne i na co się szykujesz, nieodzownym elementem tych przygotowań jest gromadzenie zapasów. Przydadzą się one nie tylko w przypadku dowolnego scenariusza apokalipsy lub kataklizmu, ale również wtedy gdy staniesz przed koniecznością podjęcia ważnych decyzji życiowych takich jak np. wyjazd z kraju. Niezależnie od rozwoju sytuacji pakiet startowy jaki ze sobą zabierzesz na pewno ułatwi Ci przeżycie w nowych warunkach. Pamiętaj, że pierwszy tydzień często jest decydujący i może od niego zależeć Twoje „być albo nie być”.

Tylko pozazdrościć takiej piwnicy
Tylko pozazdrościć takiej piwnicy

(więcej…)

2 myśli na temat ““Być albo nie być” – zapasy w codziennym życiu

  1. Moim zdaniem najwazniejsze jest kupowanie takich produktow, które lubimy spożywać. Ważna jest również regularność zakupów.

    1. Jasne, kupowanie rzeczy, które potem będą się psuć bo nie lubimy ich jeść nie ma sensu. W sytuacji zagrożenia nikt nie będzie wybrzydzał. Cieszmy się tym co lubimy póki możemy.

Dodaj komentarz

16 + eight =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.