Maskowanie twarzy

Jako Preppersi powinniśmy być ludźmi wszechstronnymi, potrafiącymi sobie poradzić w każdej sytuacji. Jednocześnie powinniśmy nie wyróżniać się z tłumu i umieć pozostać niezauważonymi. W przypadku gdy zajdzie potrzeba ukrycia się, za wszelką cenę musimy utrudnić/uniemożliwić identyfikację naszej osoby. Aby pozostać nie wykrytym, należy opanować techniki kamuflażu. W tym materiale skupię się na podstawach tego jakże szerokiego zagadnienia, czyli prostych technikach maskowania twarzy. Zapraszam!

Maskowanie twarzy - Gotowy na jutro
Maskowanie twarzy – Gotowy na jutro

Zachęcam do obejrzenia mojego materiału o maskowaniu twarzy, na którym prezentuję niżej opisane techniki.

Maskowanie twarzy jest bardzo proste i nie wymaga kursu żołnierza jednostek specjalnych. Podstawy tej sztuki znane są już najmłodszym dzieciom. Może to zabrzmieć głupio, ale najprostszą i jedną z najbardziej skutecznych technik maskowania twarzy jest jej zasłonięcie. W tym celu można posłużyć się dosłownie wszystkim co będziemy mieć pod ręką, lecz prym w zasłanianiu dolnej części twarzy od lini oczu w dół wiedzie bandama. Przez kilka lat nosiłem na swojej szyi bandamę BW, wykorzystywałem ją głównie do zakrywania twarzy w przypadku mrozów lub jako osłony twarzy przed zadrapaniami. Natomiast zauważyłem, że jej obecność na mojej szyi nie zwracała nadmiernej uwagi, więc na zapas nie rozstawałem się z nią poza domem.  W połączeniu z czapką zapewnia dobrą kombinację do stosowania w mieście, dodatkową zaletą jest łatwość przenoszenia. Należy jednak wspomnieć o wadach. Zestaw taki nie zmienia konturu twarzy i jego głównym celem jest zakrycie, a nie zamaskowanie twarzy.

Bandama - Gotowy na Jutro
Bandama – Gotowy na Jutro

Kolejnym bardzo przydatnym narzędziem do zakrywania twarzy jest arafatka. Celowo została nazwana narzędziem, ze względu na swoją wszechstronność i mnogość zastosowań. Skupmy się jednak na maskowaniu. Arafatka ze względu na swoje rozmiary idealnie nadaje się do nakrycia głowy oraz ramion. Klasyczne wzory pozwalają dość dobrze wtopić się w tło. Mowa oczywiście o wariantach stonowanych kolorystycznie, osobiście w terenie stosuję kombinację olive/black oraz sprany coyote/black.

Przykład stosowania arafatki coyote i delikatnego malowania. - Gotowy na jutro
Przykład stosowania arafatki coyote i delikatnego malowania. – Gotowy na jutro

Ze względu na swoją popularność przenoszona na szyi nie zwraca uwagi przechodniów. Osobiście zdarzało mi się w mieście wykorzystywać ją również jako szalo – kominiarkę podczas mroźnych dni. Natomiast to już zwraca uwagę przechodniów, szczególnie biorąc pod uwagę obecny rozwój sytuacji politycznej na wschodzie. Arafatka odpowiednio zawiązana/narzucona bardzo dobrze łamie regularność głowy. Na załączonym obrazku przedstawiam najprostszą i najszybszą technikę. Polega ona na nałożeniu materiału na głowę tak, by od strony frędzli nachodziła ona na czoło delikatnie zasłaniając oczy, oraz przeciągnięciu jednej z krawędzi po osi skrętu szyi tak, aby zasłoniła dolną część twarzy. Można wiązać, można też po prostu szczepić na zasadzie haczyka tak jak na filmie powyżej. Przedstawione wiązanie nie nadaje się do biegania, ponieważ jest dość delikatne, w tym celu należy stosować  wiązanie lub przeplot pod warstwą wierzchnią.

Arafatka - Gotowy na Jutro
Arafatka – Gotowy na Jutro

Ostatnią formą maskowania, a w tym wypadku również doskonała formą kamuflażu jest malowanie twarzy za pomocą farb maskujących. Jest to bardzo skuteczna technika zapewniająca wysoką skuteczność działania. W odróżnieniu od wyżej wymienionych technik jest jedyną, której nie da się usunąć w ciągu kilku sekund. Większość farb maskujących dostępnych na rynku jest częściowo odporna na kontakt z wodą, przez co ich zmycie nie jest takie proste. Z własnego doświadczenia polecam chusteczki do demakijażu lub zwykłe nasączane do mycia. Po niedokładnym zmyciu wyglądamy jakbyśmy wrócili z górniczego wyrobiska lub z nurkowania w bagnach.

Farby maskujące - Gotowy na Jutro
Farby maskujące – Gotowy na Jutro

Natomiast jeśli nie mamy w najbliższych planach randki i nie zamierzamy doprowadzać się do ładu, bez wahania możemy zainwestować w ten typ kamuflażu. Nowoczesne farby maskujące nie mają wpływu na skórę nosiciela. Dobrze radzą sobie z potem oraz wilgocią. We wczesnej fazie szczególnie podatne są jednak na wytarcia. Bardzo dobrze komponuje się z czapką czy arafatką, a również przy odpowiednim użyciu (pokryciu całej głowy) pozwala na stosowanie bez wcześniej wymienionych. Technikę tą polecałbym raczej tylko w przypadkach długotrwałego ukrywania się w dzikich terenach odosobnionych. Nie sprawdzi się raczej w mieście – tu polecam wcześniej opisane sposoby. Sporym minusem farb jest ich dostępność i cena. Trudno raczej o zakup tego typu kamuflażu w sklepie za rogiem i trzeba polegać na sprzedaży wysyłkowej. Oznacza to wprost, że w przypadku sytuacji głębokiej potrzeby, ciężko będzie z uzupełnieniem wykorzystanych zapasów. W chwili gdy ujrzymy już dno naszego pojemnika na farbę nie musimy rezygnować z techniki, a jedynie zmienić narzędzie. Pigment możemy zastąpić błotem, węglem, kurzem oraz wszelkim dostępnym w naszym otoczeniu materiałem, który po zaschnięciu zabarwi naszą skórę. Możliwe jest również wykorzystanie flamastrów, wcześniej koniecznie jednak trzeba upewnić się czy nie wiąże się to dla nas z reakcją alergiczną. W moim materiale wykorzystałem farby maskujące marki Helikon-tex. Jakość wykonania pudełka oraz lusterka jest zadowalająca, jednak same barwniki nie są idealne. Z całego serca polecam produkty firmy Camtech! Idealnie trzymają się twarzy, nie reagują z potem i dobrze znoszą długotrwałe noszenie. Najważniejsze jest to by farbą złapać regularność konturu twarzy. Najprościej zrobić to spłaszczając ją. Wystające elementy takie jak łuki brwiowe nos broda malujemy na ciemne kolory aby wycofać je oraz zmniejszyć odbijanie się światła. Kolry powinny płynie przenikać przez siebie i tworzyć wzór nie podążający za liniami twarzy. Warto to poćwiczyć, bo nie jest to takie proste, jeśli chce się to robić perfekcyjnie.

Pełny kamuflaż Flecktarn z czasów rekonstrukcyjnych. Zdjęcie to było publikowane w gazecie Komandos - Gotowy na jutro
Pełny kamuflaż Flecktarn wraz z malowaniem z czasów rekonstrukcyjnych. Zdjęcie to było publikowane w gazecie Komandos – Gotowy na jutro

Podczas nagrania przedstawiłem tylko bardzo podstawowe ujęcie tematu. Oczywiście dodatkowo konieczne jest maskowanie całego ciała. Nie można doprowadzić do sytuacji, w której malujemy twarz, głowę w 100%, a ręce pozostawiamy białe. Mimo to są

Jak pisałem są to tylko proste techniki zakrywania twarzy/kamuflażu, jakie mogą przydać się nam w terenie lub sytuacji zagrożenia. Jednak są to techniki proste i skuteczne więc myślę, że warto przemyśleć swoje EDC lub BOB pod ich kątem. W sezonie letnim zazwyczaj mam przy sobie bandamę a w plecaku farby, na zimę zdecydowanie preferuję arafatkę. Przenoszenie tych elementów nie sprawia problemów, a na pewno mogą się przydać.

5 myśli na temat “Maskowanie twarzy

  1. Arafatka rządzi…. dobra na zimę na szyję. Ale zdarzyło mi się nosić ją na nerach w czasie treningu. Dobra na lato… wbrew pozorom. Chroni od słońca.

    A malowanie twarzy… well dzieci mogą być albo czyste albo szczęśliwe :))

  2. Ps. fajne są jeszcze takie bluzy z kapturami które dają się szybko zasunąć pod same oczy. Zapomniałem jak to się nazywa. Szczególnie popularne na Żylecie…

    1. Kaptur zawsze spoko, ale niestety w taką pogodę jak dziś to nie wyobrażam sobie marszu w polarze lub innej bluzie… No chyba, że już nie było by wyjścia, choć wolałbym już chyba się pomalować:D

Dodaj komentarz

two × 4 =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.