Vulcan – Lava czyli POLSKA wszystkożerna kuchenka przenośna

Pogoda powoli się pogarsza więc coraz częściej będziemy mieć ochotę na coś ciepłego w terenie. Sposobów jest wiele można wykorzystać wiele ciekawych sposobów np. opisywanego przez nas hobosa lub dakotę. A jeśli nie mamy czasu lub warunków można skorzystać z  lavy. Zapraszam na opis siostry bliźniaczki Emergency Candle od Vulcan Ogień w terenie.

Vulcan - Lava Gotowy na Jutro Test
Vulcan – Lava Gotowy na Jutro Test

Na pierwszy rzut oka bliźniaczka do awaryjnej świecy natomiast po otwarciu widać od razu, że nie są to bliźnięta jednojajowe. Lava jest awaryjną kuchenką na paliwo stałe, a w sumie to  na wszystko inne też. Dzięki konstrukcji lava jak papier przyjmie wszystko, bo jeśli czymś da się palić to można tym również nakarmić naszą kuchenkę. Dla mnie taka wszechstronność jest bardzo ważna.

Wewnątrz zestawu znajdziemy blaszki do postawienia naczynia, pakiet paliw (5 szt.), zapałki oraz instrukcje. Blaszki są o wiele lepsze od tych zastosowanych w świecy więc można postawić na niej znacznie więcej i dzięki wydajnemu paliwu zagotować to w akceptowalnym czasie.

Lava srodek

Zapraszamy na materiał na filmik z Lavą w roli głównej (Mało brakowało a Aresa było by więcej jak Lavy. Przynajmniej się chłopak starał.)

Z całości jestem zadowolony, Lava sprawdziła się w roli awaryjnej kuchenki. Bez problemu można zabrać ją na weekend w terenie czy schować w bagażniku i wozić tak na wszelki wypadek. Właśnie wożenie w bagażniku stało się sensem życia naszej lavy. W lavie fajne jest to, że nawet po wykorzystaniu zestawu paliwa nadal zostaje kuchenką. Wrzucamy patyczki lub śmieci i jedziemy dalej. Palimy co chcemy. Można również postawić naczynie na trzech blaszkach i na bieżąco dokładać.

Ares polubił Vulcana - Gotowy na Jutro
Ares polubił Vulcana – Gotowy na Jutro

W sumie to wszystko, Lava nie porwała mnie tak bardzo jak świeca, ale nadal uważam, że to fajny sprzęt. Spełnia swoją rolę, jest solidny a przy okazji nie ogranicza nas do rodzaju paliwa tak jak np. jak pijaki czyli palniki na paliwa płynne. Jak zrobić pijaka dowiecie się tu. Całokształt chyba popsuło mi rozpalanie produktów Vulcana… Nie wiem czy ja miałem takiego pecha czy brak techniki ale kurka nie udało mi się ich rozpalić od pierwszej zapałki. Tak jak esbit chwytał błyskawicznie tak te tylko zapalniczką. Szkoda palców. Zaletą paliw jest za to wydajność, palą się bardzo ładnie i dają duży efektywny płomień. Kuchenkę możecie kupić w sklepie producenta.

Vulcan Lava z siostrą Emergency Candle
Vulcan Lava z siostrą Emergency Candle

Cieszy mnie jeszcze jedno… Nie są Made in China! A to się dla mnie liczy…

Sej

2 myśli na temat “Vulcan – Lava czyli POLSKA wszystkożerna kuchenka przenośna

  1. Kiedyś tkz. paliwka spirytusowe kupował się w sklepach sportowych. A teraz gdzie się kupuje takie pastylki… od dawna spiryt tylko w stanie płynnym widuje 😉

    1. hmmm pochodne esbita można chyba kupić w turystycznych. Ja akurat mam jeszcze pakiety Esbit z czasów reko BW. Zwyczajnie nie jestem w stanie tego zużyć. W terenie jakoś na ognisku fajniej.

Dodaj komentarz

7 − seven =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.