Gotowy na zmianę koła :)

Wigilia w terenie, świąteczne upalanie!

Przyszła chwila na wpis świąteczny… ale by nie było, że są do tylko życzenia przygotowałem dla was małą niespodziankę. Czyli mikro relacje, z wigilii w terenie, na którą zaprosili nas chłopaki z Pozaszlakiem24. Pokażę wam jaki rajd przygotowali dla nas specjaliści od upalania w błocie oraz kilka zdań o spaniu w aucie! Jedziemy!

Fot. KM - Fotografia Użytkowa
Fot. KM – Fotografia Użytkowa

Jak pewnie część z śledzących Gotowego na Jutro osób zauważyła, od jakiegoś czasu staliśmy się posiadaczami auta terenowego. Gallop, jak go potocznie nazywamy jest dużą 7 miejscową wyprawówką, która jeszcze seryjnego stanu dość dobrze radzi sobie w terenie. Gdy tylko dostałem zaproszenie na off-roadową wigilie od razu wiedziałem, że nie mogę przepuścić takiej okazji do potaplania się w błocie. 

Plan był prosty wyruszamy z Warszawy ku przygodzie. Frekwencja odpisała 6 załóg zameldowało się na starcie wigilijnego rajdu. Nie ukrywam, że swoich sił w off-roadzie próbowałem tylko kilka razy, więc za każdym razem jak mam okazję zjechać z trasy w trochę trudniejszy teren odczuwam sporą ekscytacje. Off-roadu nie traktuje tylko jako zabawy, dopatruje się w nim dobrej okazji do nauki. Umiejętność jazdy w terenie oraz odpowiedniego ocenienia sytuacji może okazać się kluczowa w trakcie ewakuacji z miast. Jest duża szansa, że wylotówki z miasta oraz duże trasy będą niedrożne. W tym czasie zamiast stać sparaliżowany pomiędzy ekranami dźwiękoszczelnymi można przemieszczać się bezdrożami.

Gallopem w locie fot. KM-Fotografia użytkowa
Gallopem w locie fot. KM-Fotografia użytkowa

Przejazd był naprawdę ciekawy i z początku budził we mnie niepokój. Przez chwilę mieliśmy wrażenie, że warunki na trasie będą zbyt trudne dla naszych aut. Znaczy wszystko da się przejechać… pytanie jakie straty jesteśmy gotowi ponieść. Po dokładnym wybadaniu sytuacji postanowiliśmy jednak spróbować

1… 2… 3… OFF-ROAD!!!

Jak mówią ” lepiej 5 razy wysiąść i sprawdzić niż raz się wje…ć”, i mają racje. Gdyby nie zdrowa ocena sytuacji prawdopodobnie kilka naszych aut było zalane po klamki:) Teren malowniczy acz miejscami niebezpieczny. Głębokie rowy wypełnione wodą, która skrywała swoją głębokość po dość grubej warstwie lodu.  Pierwszy raz jeździłem w takich warunkach tym bardziej obawiałem się o Gallopa.

Pierwsza woda i pierwsze problemy
Pierwsza woda i pierwsze problemy

Lód jednak na tyle gruby by utrzymać ciężkie terenówki. Gdy pierwsza przejechała druga już miała problemy. O dziwo Gallop na szosowych oponach przeszedł jak dziki. Gdyby jechał sam prawdopodobnie miałby problem z wyjechaniem wody. Dzięki, grupie szybko wyszarpaliśmy auto i mogliśmy ruszać dalej. Trasa nie licząc dojazdów zamknęła się w okrągłe 100km. Brzmi dumnie szczególnie, że warunki zimowe, skutecznie umilały nam przejazd.

Piękna trasa
Piękna trasa

Trening czyni mistrza

Takie wyjazdy to świetna okazja do nauki jazdy w terenie oraz do poznania własnego auta. Pisałem już kiedyś o tym, że często nie znamy możliwości naszych pojazdów. Nie wiedziałem wcześniej, że Seicento daje sobie rade w lekkim terenie do póki tego nie sprawdziłem. Tak samo z Gallopem… Podczas przejazdu kilka razy wysiadałem z auta mówiąc, że nie przejdzie… A jednak za każdym razem dawał radę. Oczywiście trzeba wiedzieć kiedy przestać, natomiast prawda taka, że w sytuacji zagrożenia może nie być miejsca i czasu na naukę i wtedy Ci, którzy wcześniej się przygotowali będą mieli przewagę. Kiedyś jeszcze rozwiniemy ten temat

Zresztą zapraszam was na film, realizowany przy współpracy z KM fotografia użytkowa

o dojechaniu na miejsce, czekały już na nas tradycyjne wigilijne przysmaki. Domowy barsz z uszkami oraz pierogi pochłaniałem w takiej ilości, że w sumie nie wiem nawet ile tego było. Gospodynie wieczerzy, stanęły na wysokości zadania i przygotowały przepyszną ucztę. Mieliśmy przyjemność gościć u naszego kolegi, który ma bardzo podobne podejście do życia co my. Fajnie było zobaczyć kilka patentów i pogadać o preppingowych sprawach.

Gotowy na zmianę koła :)
Gotowy na zmianę koła 🙂

Wigilia byłą bardzo udana, pogadaliśmy przy blasku ogniska popijając grzane wino i smakując specjalności miejscowej kuchni. A to wszystko w towarzystwie pięknej przyrody i co najważniejsze na świeżym powietrzu.  Jednak cały dzień jazdy oraz kilka godzin biesiady mocno dały się nam we znaki i każdy pod koniec marzył by się tylko wyspać. Miałem przyjemność przetestować nowe łóżko w Gallopie i muszę przyznać, że jestem pod dużym wrażeniem. Materiał o spaniu w samochodzie już niedługo pojawi się na blogu.

a… do tego wszystkiego Życzymy Wam!

Wesołych Świąt od Gotowych na Jutro
Wesołych Świąt od Gotowych na Jutro

od całego zespołu Gotowych na Jutro, dużo spokoju oraz czasu na realizacje własnych planów.

Zdrowia, szczęścia i radości a nawet pogody ducha.

Tak by każde nadchodzące wyzwania mogły być dla was przygodą i dawały dużo radości.

No i oczywiście żadnych apokalips:)

Jeszcze raz wszystkiego najlepszego!

Konrad, KO!

 

Dodaj komentarz

seven − 3 =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.