Jak zorganizować wyprawę OFF-ROAD w 5 krokach.

Zawsze chciałem mieć terenówkę i zwiedzać nią świat. Gdy już udało mi się nabyć taki pojazd nie pozostało nic innego jak wsiadać i jechać. Okazało się jednak, przygotowanie takiej wyprawy to spore wyzwanie. Nie sztuką jest kupić auto i bez przygotowania pojechać daleko. Przygoda będzie na pewno, pytanie czy dlatego, że uda się wrócić czy dlatego, że auto nie da rady. Było bardzo wiele pytań na, które nie było jasnej odpowiedzi. Fora internetowe są pomocne a zarazem w obecnym kształcie potrafią zaszkodzić. Wiele osób doświadczonych nie chce dzielić się swoją wiedzą. Dlatego też dla tych co nie wiedzą jak zacząć planowanie swojej pierwszej wyprawy przygotowałem ten o oto poradnik. Oparty na faktach i sprawdzony.

Krok 1: Samochód

Ten typ aktywności wymusza na nas posiadanie samochodu. Jakie to będzie auto? To już zależy od was. Jeśli jednak interesuje Was off-road to w polu Waszych zainteresowań powinny znaleźć się klasyczne i znane konstrukcje aut 4×4. Nie chciałbym tu rozprawiać nad wyższością danych modeli bo to nie blog motoryzacyjny jednak (po cichu polecam te skośnookie), na pewno trzeba dobrze się zastanowić nad wyborem swojego auta wyprawowego. Okazać się może, że poddawać je będziemy ciężkim próbom i próby te musi ono przetrwać. Klasyczna konstrukcja oparta na ramie i reduktorze zawsze w spoko.

Nie lubię się poddawać, więc postanowiłem przygotować auto… i to jest pierwszy problem. W takich samochodach potrafi się zepsuć prawie wszystko. Szczególnie gdy nie użytkujemy ich na autostradzie tylko w błocie po klamkę lub na kamienistych podjazdach. Nie ma co ukrywać po prostu dostają one po dupie. Dlatego też, doprowadzenie takiego auta do stanu “nie boje się tobą jechać daleko od domu” często pochłania kilka lub kilkanaście tysięcy złotych. Nasze auto nie miało ciężkiego życia mimo to sporo rzeczy z racji wieku należało wymienić. Przygotowanie auta jest to jeden z najważniejszych elementów przygotowania wyprawy. Właśnie od tego może zależeć powodzenia naszych planów.


Krok 2: Kierunek

Skoro już wiemy czym jedziemy, pojawia się zatem odwieczne pytanie gdzie? Bardzo łatwo przesuwać palcem po mapie wyszukując coraz to dalsze i bardziej magiczne zakątki świata. Marząc jednak o wyprawie życia, o której napiszę National Geographic trzeba zastanowić się czy jest to odpowiednia chwila na takie wyzwanie. Gdy już wiemy na, której części wyprawowej osi X się znajdujemy sami zdamy sobie sprawę jakie kierunki są w naszym zasięgu.

Najczęściej poza pieniędzmi w wyborze kierunku ograniczają nas czas i dystans. Są one ze sobą bezpośrednio powiązane. Czas jak zawsze jest bardzo cennym czynnikiem. Szczególnie gdy ograniczony jest przez zaplanowany urlop. Określając ilość dni, którą możemy przeznaczyć na nasz wyjazd dynamicznie przechodzimy do drugiego ograniczenia czyli dystansu do pokonania. Planując naszą wyprawę Ukraina – Rumunia 2018 zakładałem spore spore dystanse dzienne. Aby zatem cieszyć się czasem spędzonym w danym wymarzonym kraju a nie w tranzycie należy się zastanowić ile cennego czasu jesteśmy w stanie poświęcić na dojazd i powrót. Należy pamiętać, że auto terenowe na dużych kołach, załadowane po dach nie jest w stanie mknąć po “niemieckich autostradach” z prędkością 200 km/h. Raczej takich dróg będziemy unikać więc nasza prędkość często będzie spacerowa. Żadna przyjemność z 14 dni przeznaczyć 4 na dojazd. Dlatego trzeba odnaleźć złoty środek w trójkącie Pieniądze – Czas – Dystans. Moim zdaniem dla Urlopu 14 dniowego na dojazdy sensownie przeznaczyć można 2 dni pozostawiając 12 na zaplanowaną trasę.

Bez tranzytowy okręg urlopowy

Rekomendowane przez nas kierunki na klasyczny dwutygodniowy urlop:

  • Ukraina
  • Rumunia
  • Mołdawia
  • Rosja
  • Białoruś
  • Chorwacja
  • Bośnia
  • Serbia

Jeśli jednak godzimy się na stratę kilku dni na tranzyt można również rozpatrywać.

  • Albania
  • Macedonia
  • Bułgaria

Są to jednak tylko nasze sugestie a ich kolejność nie jest wcale przypadkowa 🙂 Kierunek należy wybrać odpowiednio wcześnie by mieć czas na następny krok.

KROK 3: Przygotowania

Gdy już ustalimy czym i gdzie jedziemy możemy zacząć przygotowania. Będą one uzależnione bezpośrednio od rodzaju aktywności jaką zamierzamy uprawiać. Jeśli naszym celem będzie 12 dni plażowania w Chorwacji to można założyć, że przygotowania nie będą się różniły od typowego pakowania. Więc skupmy się jednak na czymś bardziej ambitnym. Przygotowania są jednym z najtrudniejszych i za razem najdłuższych kroków jakie mamy do pokonania przed wyjazdem. Ich złe przeprowadzenie może skutkować między innymi częściowym lub całkowitym niepowodzeniem wyprawy. Dlatego właśnie należy przyłożyć do nich szczególną uwagę.

Odpuszczając sobie przygotowania zwiększamy ryzyko, jakim będziemy obciążeni podczas wyprawy. Oczywiście z ryzykiem jak z hazardem kiedyś w końcu przegrasz i od tego czego będzie wspomniane ryzyko dotyczyło zależy jakie będą skutki. Przedstawię, krótki przykład.

Przed wyprawą Ukraina-Rumunia 2018 nie zdążyłem zamontować wyciągarki. Z punktu widzenia samotnego wyjazdu było to spore ryzyko. Mogliśmy przecież utknąć gdzieś na odludziu lub nawet stracić auto. Planowałem więc trasę tak aby w była ona względnie prosta. Jednak los postanowił inaczej i chwilami znajdowałem się w sytuacjach w, których jazda jednym samochodem bez asekuracji zwyczajnie była bardzo ryzykowana. Mimo to chęć zrealizowania celu była na tyle silna, że podjęliśmy świadomie to ryzyko. Osobiście zachęcam do minimalizowania wszelkich ew. zagrożeń i dokładnego przygotowania się do trasy.

Przygotowania rozpoczynamy od określenie typu aktywności czyli w skali od 1 do 10 określamy trudność trasy. Gdzie 1 to jazda 100% autostradą a 10 to ciągła jazda na wyciągarce i trawersie. Gdy już zrobimy będzie można określić jaki rodzaj wyposażenia będzie nam potrzebny do realizowania zamierzonego programu wyprawy. Jeśli planujecie stołować się w lokalnych knajpach i spać w hotelach to zabieranie rozbudowanego sprzętu campingowego nie ma większego sensu. Jeśli jednak stawiacie większą autonomie to o kilku wygodach warto pomyśleć. Idąc tym tropem podobnie jak w temacie przygotowań na trudne czasy, analizujemy zagrożenia i przygotowując się na nie niwelujemy je lub zmniejszamy ich ew skutki. Wklejka w górach może stać się piękną przygodą lub niemiłym wspomnieniem. Wszystko to jednak zależy tylko od tego w jaki sposób będziemy na nią przygotowani. To tak jak z ostrzeniem noża, z ostrym potem jest łatwiej.

KROK 4: Zespół

Ten krok nie jest obowiązkowy jednak natura ludzka jest taka, że w większości jednak wolimy działać grupie. To jest oczywiście osobista decyzja z kim chcemy jechać. Jednak jeśli nie planujemy wyprawy koniecznie należy się zastanowić nad doborem zespołu. Znajdą się zwolennicy wyjazdów z nieznanymi wcześniej ludźmi. To prawda, że można poznać wspaniałych ludzi, można też zepsuć sobie urlop, którego niestety przy naszym hobby lubi zabraknąć. Jest to ryzyko, które trzeba podjąć świadomie. Z załogą na wyprawie spędza się bardzo dużo czasu. Zamknięcie z grupą nieodpowiednich ludzi w metalowej puszcze na 9h często może skończyć się źle.

Dlatego właśnie jestem zwolennikiem dobierania sprawdzonych ludzi, po zachowaniu, których wiemy czego się spodziewać. Dlatego też na chwilę obecną podróżujemy we dwójkę. Taka formuła sprawdza nam się w 100%. “Samotne” wyprawy z drugą połową mają niebywały klimat i polecam je z całego serca. Jest to niezależność, która pozwala mi odpocząć.

Jeśli jednak nie chcesz jechać sam zadbaj by współpodróżnicy nie zepsuli Ci radości z tej wyprawy.

KROK 5: Realizacja

Ostatni krok, który często jest tym najkrótszym jednak dającym najwięcej frajdy. Uczucie, które towarzyszy pierwszemu odpaleniu na początku wyprawy przenosi Cie do innego wymiaru. Mimo tego, że jeszcze znajdujesz się pod domem to odnosisz wrażenie jak byś był już daleko poza nim. Ta pierwsza “piątka” zbita na początku podróży odcina grubą kreską codzienną rzeczywistość od tej wyprawowej. Gdy już raz to poczujesz cały pozostały czas będziesz myślał o następnym wyjeździe.

Ruszając przed siebie nie wiedząc dokładnie gdzie dziś się zatrzymasz, co zobaczysz, kogo poznasz czujesz wolność. Dla tego smaku warto poświęcić czas i pieniądze. W takim razie gdzie ruszacie w tym roku?

Dodaj komentarz

two + 7 =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.