Mikro Trip – W poszukiwaniu ducha puszczy

W trakcie kolejnego Mikro Tripu ponownie odwiedzimy Puszczę Kampinoską. Jest to miejsce magiczne pełne zapomnianych obszarów skrywających w głębi tajemnice oraz przeróżne historie. Miejsce idealne do wypoczynku i rekreacji, o ogromnej wartości biologicznej oraz historycznej. Podczas kilku godzinnego pobytu można dosłownie zachłysnąć się atmosferą puszczy oraz poczuć jej ducha. Poza walorami przyrodniczymi jest to również żywy pomnik naszej historii. Na kartach dziejów Kampinosu znajdują się liczne wpisy dot. II wojny światowej. Warto wspomnieć między innymi o słynnej bitwie nad Bzurą w trakcie, której poległo na ternie puszczy oraz jej okolicach 21-23 tys. żołnierzy oraz o “Grupie Kampinos”, która w trakcie okupacji na ternie puszczy utworzyła obóz warowny zwany “Niepodległą Rzeczpospolitą Kampinoską”. Mimo iż są to znaczące zapisy historii naszego kraju jest to również ułamek tego, czego doświadczył duch puszczy. W trakcie tego tripu postaramy się go odszukać.

Duch puszczy skrywa się w jej głębi, dlatego trasę tę rozpoczniemy w okolicy jej serca, czyli na popularnej polanie w Roztoce. Polana rekreacyjna wypoczynkowa w Roztoce kolejna dobra baza wypadowa dla wszystkich głodnych zieleni włóczykijów. Na jej ternie znajdziemy kilka wiat oraz wyznaczonych palenisk. Pomimo to należy pamiętać, że wszelkie próby korzystania z otwartego ognia zarówno w formie ogniska, grilla, jak i kuchenek turystycznych wymagają posiadania zezwolenie dyrekcji parku. Na terenie tego typu polan znajdują się tablice informujące o zasadach na nich panujących. Warto się z nimi zapoznać.

Polana Rekreacyjno-Wypoczynkowa Roztoka KPN

Na polanie znajduje się również spory parking. Z punktu widzenia startu naszej trasy jest bardzo atrakcyjną wiadomością. Plus w tym wypadku jednocześnie staje się minusem. Dostępność parkingu podobnie jak w wypadku Truskawia sprawia, że jest to miejsce bardzo popularne a w słoneczne weekendy wręcz tłoczne. Gwarancji na wolną wiatę przy dobrej pogodzie nie ma. Często organizowane są tu spotkania rodzinne czy też mniejsze imprezy.

Osobą, które cenią sobie spokój i ciszę proponuję pozostawić auto i szybko uciec na szlak. Preferuję raczej atmosferę wyciszenia w trakcie marszu dlatego też w samej Roztoce nie spędzam za wiele czasu. No ale przecież nie o parking tu chodzi tylko o Ducha puszczy. Ruszajmy na jego poszukiwanie

Szlakiem Ducha Puszczy

Mikro Trip 2 – Śladami Ducha Puszczy Roztoka – Zamczysko – Roztoka

Trasa, jaką wybrałem poprowadzi nas przez magiczne i często nie zapomniane ostępy Puszczy Kampinoskiej. W trakcie tych ponad 15 kilometrów będziemy mieć okazje doświadczyć prawdziwego Ducha Puszczy i odwiedzić jego siedziby.

Na ten spacer przeznaczyć powinniśmy około 4h. Jeśli jednak wybieramy się z istotami, któtkonożnymi warto doliczyć trochę czasu. Start oraz meta zaplanowana została w Roztoce natomiast celem naszej mikro podróży będzie odwiedzić XIII wieczne Zamczysko.

Link do trasy

Ruszamy ku przygodzie!

Pierwszy trop śladami Ducha puszczy prowadzi nas wzdłuż kanału Zaborowskiego, zielonym szlakiem na północy zachód. Prowadzi nas szeroki szlak, którym w szybkim tempie wciągnie nas w głąb puszczy. Trasa, jaką wybrałem poprowadzi nas poprzez dzikie ostępy puszczy, w których często nawet w słoneczne dni nie ma tłoku.

Kanał Zaborowski szlak Zielony Roztoka

Idąc zielonym szlakiem bardzo szybko zapomnieć możemy o bliskości roztoki. Mijając ostatnie zabudowania, zbliżymy się do szlabanu, który odgradza terytorium Ducha Puszczy. Po jego przekroczeniu możemy zobaczyć dosłownie wszystko. Dlatego też warto przygotować oczy i nos, aby nacieszyć się atmosferą panująca po jego drugiej stornie. Już pierwszy odcinek naszego Mikro Tripu jest bardzo ciekawy i dostarcza ciekawych wrażeń. Nie ma tu szans usłyszeć dźwięków szosy czy też innych pochodzących z świata codziennego. Wkraczamy w zupełnie inny świat, można by powiedzieć odcięty od rzeczywistości. Świadczy o tym między innymi strażnica Ducha Puszczy. Legenda głosi, że po zmroku w tego typu posterunkach zbłąkany wędrowiec może odnaleźć pomoc. Każdy, kto jednak ma złe zamiary wobec Puszczy odnajdzie tam jedynie kłopoty.

Posterunek Ducha Puszczy

Posterunek stoi tu nie bez powodu. Znajdujemy się bowiem na granicy obszaru ścisłej ochrony “Żurawiowe”. Obszar ten zgodnie z informacją utworzony został w 1977 roku i pokrywa swoją powierzchnią ponad 319 ha. Na jego ternie przyroda pozostawiona jest sama sobie dzięki czemu, możemy doświadczy jej w czystej formie. Jest to wyjątkowo cenne doświadczenie zważywszy na obraz lasów prywatnych lub gospodarczych gdzie, często doświadczyć możemy sadzeniu od linijki oraz częstej ingerencji człowieka.

Jest to również jedno z moich ulubionych miejsc w okolicy Roztoki. Malownicze wzgórza stykają się tu z dziką nie poskromioną naturą. Dobrą lekcją dla odwiedzinach takie miejsca jest widok gnijących i połamanych drzew zalegających na ziemi. Drewno, które w większości lasów zostało by usunięte i spożytkowane do różnych celów tu zalega i gnije ku chwale puszczy. To właśnie po takich trenerach najczęściej przechadza się jej duch. To jest jego naturalne środowisko.

Żurawiowe Kampinoski Park Narodowy

Po prawej stronie szlaku krajobraz z goła różni się od tego po lewej. Często jest on na tyle gęsty, że możemy jedynie dostrzec jego fasadę. Jest to obszar dla nas niedostępny co dodatkowo potęguje wrażenie dzikości terenu. W prawnym okiem w takich miejscach zobaczyć można licznych lokalnych mieszkańców takich jak np. łosie czy też wiele gatunków ptaków. Jednak aby mieć okazję na takie spotkanie nie należy zachowywać się zbyt głośno i należy się uważnie rozglądać.

Na rozstaju dróg

W nogach mamy już 3.8 kilometra. Nastał więc czas decyzji. Jeśli z jakichś przyczyn nie czujemy się na siłach możemy zmienić trasę, i korzystając z żółtego szlaku skrócić naszą pętlę do niecałych 10 kilometrów. My jednak zachęcamy, by iść przed siebie, bo zielony szlak na tym odcinku dosłownie zapada w pamięć.

Szlak zwęża się, nie ma tu już miejsca dla dużych zwartych grup idących parami. Droga wije się jak drzewa, które towarzysząc nam coraz częściej przybierają wręcz abstrakcyjne kształty. Z każdym krokiem oddech ducha Puszczy wyczuwalny jest coraz bardziej. Mijając powykrzywiane pnie drzew, zdajemy sobie sprawę, że nie mamy tu nic do powiedzenia. Jesteśmy gość mi i należy to uszanować.

Szlak zielony od tej chwili powinien nazywać się zieloną ścieżką. Zwęził się on na tyle, że nie można tu już iść obok siebie. Nadciągającego z frontu turystę również należy ominąć. Nie ma tu mowy o tzw. marszu parami;) Ja na tę trasę wyruszyłem z Siwą, trochę trudno się rozmawia, gdy nie widzi się drugiej osoby, ale panująca w tej części parku cisza pozwala dosłownie szeptać zachowując pełnię komunikacji. Należy jednak pogodzić się z tym, że puszcza słucha swoich gości.

Dochodząc do kolejnego skrzyżowania mamy już w nogach ponad 7 km. Tu porzucamy zielony szlak i kierujemy się na południe wzdłuż czerwonej nitki na mapie. Zmienia się również krajobraz, ponieważ przemykamy pomiędzy mokradłami gęsto obsadzonymi brzozami. Pokazuje nam to jak zmienna jest dusza Kampinosu. Odcinek ten jest jednak bardzo krótki, ponieważ będzie nam towarzyszył jedynie przez dwa kilometry. Z ciekawostek w jego połowie po prawej stronie zobaczyć będziemy mogli ośrodek szkolenia straży pożarnej. Znajdują się tam liczne konstrukcje treningowe oraz między innymi lądowisko dla śmigłowców.

O włos od celu

“Mury zamczyska” można już dostrzec pomiędzy drzewami. Znajdujemy się na skrzyżowaniu, które zaprowadzi nas do mety naszego Mikro Tripu. Tu, jednak zanim odpoczniemy i ruszymy w dalszą podróż odwiedzić należy położone nieopodal Zamczysko. Warto tam zajrzeć mimo iż z XIII wiecznego grodu pozostały już tylko lub też aż wały oraz wzniesienie samego grodu. Zamczysko pełne jest historycznych ciekawostek oraz legend. Swego czasu ściągało do siebie poszukiwaczy skarbu Królowej Bony. Prowadzone tu prace archeologiczne nie raz odkrywały liczne skarby.

Zamczysko – Puszcza Kampinoska

Niedawno zbudowane zostały również nowe kładki, które pozwalają na odwiedzenie wnętrza grodu oraz spojrzenie na niego z góry. Na szczycie znajduje się taras widokowy z, którego spojrzeć można na rozciągające się po niżej bagna i przez chwilę poczuć się jak średniowieczny mieszkaniec grodziska, który skrył się tu przed Litewskimi łupieżcami. Celowo nie umieszczam zdjęcia widoku, z góry… to po prostu trzeba zobaczyć samemu.

Zamczysko – Puszcza Kampinoska

Forma pomostów jest bardzo atrakcyjna i szczególnie dzieciom przypadnie do gustu. Na tarasie znajdują się miejsca na tablice informacyjne jednak w marcu 2019 niestety były puste.

Warto odpocząć tu przez chwilę i bacznie rozglądać się za śladami ducha puszczy. Podpowiem, że z góry widać ich znacznie więcej.

Opuszczając to magiczne miejsce rozpoczynamy jednocześnie powrót w stronę Roztoki. Nie ma co jednak ronić łez, bo przed nami jeszcze około 7 kilometrów pięknych doświadczeń. W takich chwilach podobnie jak na naszej wyprawie cieszę się z trwającego wyzwania, jednocześnie czuje już pewien smutek wiedząc, że zbliżam się do jego końca.

Kierując się wzdłuż czerwonego szlaku, pozwolimy mu towarzyszyć sobie aż do Roztoki. W tym czasie zauważymy regularne wybrzuszenia terenu. Oznaczać to będzie, że znaleźliśmy się na terenie “Karpat”. Tak mamy na Mazowszu Karpaty i to nie byle jakie. Jest to kolejny obszar ochrony ścisłej, który odwiedzimy w trakcie tej trasy. Przewyższenia nie są wysokie i mile urozmaicają marsz. Na terenie Karpat znaleźć można kolejne strażnice ducha puszczy. Zatrzymując się w kompletnej ciszy usłyszeć można jego kroki.

Na szczególną uwagę zasługuje również odcinek prowadzący wzdłuż bagna. Mamy tu do czynienia z iście bajkowymi widokami. Warto zatrzymać się przy zejściu niebieskiego szlaku i spojrzeć w jego głąb. Można dosłownie zatracić perspektywę, ponieważ grobla, którą jest on prowadzony wydaje się nie mieć końca. Może to właśnie tam mielibyśmy okazje porozmawiać z duchem puszczy? Może właśnie tam dymi jego obóz? Na pewno się jeszcze tego dowiemy.

Szlak niebieski Karpat KPN


Ostatnie kilometry szlaku pokonamy bez większych wyzwań. Droga jest szeroka, i częściej uczęszczana przez turystów pieszych, jak i rowerowych. Jak zauważył KO, puszcza jest dla wszystkich dlatego należy się nią dzielić. Nawet jeśli po wyjściu z jej “odludnych” obszarów szybko za nimi zatęsknimy. Po drodze odpocząć można jeszcze na skrzyżowaniu Posada Łubiec. Znajduje się tam polana z wiatami. Wprawne oko w okolicy dostrzeże również pozostałości po opuszczonych Kampinoskich wsiach. Swoja, drogą chyba to ciekawy pomysł na kolejny trip.

Droga prowadzi już nas prosto do końca naszej przygody. Zbliżając się do pogranicza puszczy nieopodal miłosnej górki możemy odwiedzić jeszcze mogiłę nieznanego żołnierza i spokojnie dokończyć swoją przygodę z tą trasą.

Nasz GPS wskazał ponad 16 km. To nie dużo jednak nie jest to też mało. Warto jest nie spieszyć się i chłonąć całym sobą klimat puszczy. Podążając śladami jej mieszkańców mamy okazje poznać ją lepiej.

I LOVE PUSZCZA

Dodaj komentarz

17 − 4 =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.